WAŻNE!!
Z powodu pandemii koronawirusa wizyty w Instytucie są zawieszone do odwołania.
Zachęcam Państwa do konsultacji online.

Apel do narodu: #niekłammedyka i #zostańwdomu


Kilka razy czytałam w internecie, że ratownicy medyczni trafili na kwarantanne, bo pacjent okłamał dyspozytora, że nie ma objawów/nie miał kontaktu z osobą zakażoną COVID-19.

Ej no ludzie, Wy tak na serio??

Powiem szczerze, że jestem zdumiona tym postępowaniem. 
O co tutaj chodzi? Czy to jest jakaś forma zaprzeczenia typu: "ja nie mogę być chory"? A może to jest strach przed linczem społecznym? 
Nieważne. 

Takie coś jest absolutnie niedopuszczalne!!

Sama jestem teraz chora. Mam kaszel, duszności, bóle stawów i kompletny brak sił na cokolwiek. 
Już jest trochę lepiej (bo gorączki nie mam), ale gdyby się mój stan pogorszył np. duszności się zaostrzyły i bym musiała wezwać pogotowie, to chociaż na 99,9% to NIE JEST obecnie panujący koronawirus, tylko zapalanie krtani (wskazuje na to typowo krtaniowy kaszel) zasugerowałabym dyspozytorowi, aby kazał się ratownikom zabezpieczyć.

Człowieku, jak już czujesz się tak źle, że jest konieczne wezwanie karetki, to wtedy mówisz dyspozytorowi absolutnie wszystko. To, że podejrzewasz zakażenie koroną tymbardziej. 
Od tego zależy zarówno bezpieczeństwo ratowników jak i Twoje oraz reszty kraju.
Bo kto nas będzie leczył/ratował jak wszyscy pracownicy ochrony zdrowia zachorują lub zostaną poddani kwarantannie? 
Już są koszmarne braki personelu medycznego, a jak resztę odsuną od pacjentów to będzie całkiem źle.

MY NIE JESTEŚMY PRZYGOTOWANI NA KORONAWIRUSA NIEZALEŻNIE OD TEGO CO TWIERDZI NASZ RZĄD!!

Brakuje dosłownie wszystkiego: testów, sprzętu ratującego życie, rękawiczek, masek, gogli, kombinezonów, izolatek, a przede wszystkim ludzi.
Dlatego też dbajmy o sobie nawzajem, aby nasza ochrona zdrowia mogła skutecznie walczyć z pandemią wirusa. 

Druga sprawa. 

Ja od czwartku zeszłego tygodnia siedzę w domu. Jednak jak czytam o tym, że grupa ludzi zrobiła sobie grilla w lesie, albo spaceruje po molo w Sopocie, to wściekam się niesamowicie.
Takim podejściem fundujemy sobie epidemię rodem z Włoch. 

Dla mnie to jest wręcz fascynujące.

Na co dzień ludzie siedzą przed TV, komputerami, smartfonami w domu. 
Jak tylko zaczęła się narodowa kwarantanna, to nagle niektórzy zaczęli masowo wychodzić z domów, bo potrzebują świeżego powietrza, albo już, teraz, natychmiast muszą kupić panele, bo remont trzeba zrobić. 
Dlaczego akurat teraz? Czy to nie jest tak jak mówi słynne powiedzenie: "na złość mamie odmrożę sobie uszy"? 

Właściwie tutaj mogłabym napisać to samo co wcześniej (i w pewnym sensie napiszę).

Ta kwarantanna (bo to nie są wakacje, ani długi weekend) jest dla dobra społeczeństwa. 
Ona jest po to, aby ludzie siedzieli w domach i nie roznosili tego paskudztwa wszędzie.
Czasami słyszę od kogoś, że jemu nie zależy, jak zachoruje to trudno. 
Ok, jeżeli Tobie jest to obojętne (chociaż nie za bardzo w to wierzę) to pomyśl o innych, którzy przez Twoją nieodpowiedzialność mogą zachować, a nawet umrzeć. 
Pomyśl o tym, że te osoby mają dzieci, wnuki, przyjaciół, których także mogą zarazić.

Bądź odpowiedzialny i zostań w domu.