WAŻNE!!
Od 01 stycznia 2020 roku istnieje możliwość osobistego spotkania w gabinecie w Gdańsku. Zapraszam wszystkie chętne osoby do skorzystania z konsultacji i dietoterapii w Instytucie Terapii Witaminowej przy ul. Hynka 67 w Gdańsku Zaspie.
W celu wyboru dogodnego terminu wizyty proszę o kontakt mailowy: dietetyk.boczar@gmail.com
lub wiadomość priv na fanpage @dietetyk.boczar

Jak nie przesadzić z jedzeniem w święta?


Już za klika dni dla wielu z nas zacznie się najpiękniejszy czas w roku.
Święta Bożego Narodzenia, to bez wątpienia najlepsza okazja, aby spotkać się z najbliższymi osobami, porozmawiać i odpocząć od codziennych obowiązków.
W naszej kulturze spędzamy je przy suto zastawionym stole, który aż ugina się od nadmiaru potraw. Sprzyja to uczuciu przejedzenia, bólom brzucha, nudnościom, a nawet wymiotom.
Jednak można tego uniknąć i sprawić, że będą naprawdę mile spędzonym czasem.
Dlatego w dzisiejszym artykule zdradzę kilka sprawdzonych sposobów na to, aby nie przesadzić z jedzeniem podczas świąt.

W moim domu rodzinnym wigilię i pierwszy dzień świąt spędzaliśmy na wsi, gdzie cały czas siedziało się przy stole, rozmawiało, piło alkohol i jadło.
Na stole stały półmiski z mięsem, wędlinami, ciastami. Była obecna także wódka, wino czy jakieś inne nalewki na bazie alkoholu.
Łatwo jest się domyśleć, że każdy tylko jadł i pił. W miarę upływu godzin towarzystwo (szczególnie męskie) stawało się coraz bardziej wesołe i głośniejsze.
Schemat był powtarzany przez wiele lat mojego życia, więc myślałam, że to jest normalne i tak należy spędzać święta.

Dopiero gdy poznałam mojego obecnego partnera i gdy w tamtym roku spędziliśmy razem święta, to przekonałam się, że to wszystko może wyglądać zupełnie inaczej (czyli lepiej).
Bez nerwów, krzyków, stresu, bez ciągłego siedzenia przy stole i zmuszania wszystkich do jedzenia, bez alkoholu.
Rok temu podczas świąt chodziliśmy na spacery, byliśmy w Gdyni, w Sopocie, zwiedzaliśmy różne miejsca.
Nie siedzieliśmy cały czas przy stole, a jedliśmy tylko tyle żeby potrzeby organizmu były zaspokojone.
Mogę z całą pewnością powiedzieć, że to były najlepsze święta w moim życiu i po raz pierwszy poczułam ich magię.

Jednak zdaje sobie sprawę, że większość będzie spędzać te kilka dni razem z najbliższymi przy wspólnym stole.
Absolutnie nie twierdzę, że to jest złe, jednak warto pamiętać o kilku zasadach, aby uniknąć nieprzyjemnych dolegliwości.


Regularne posiłki w wigilie

W Polsce jest tradycja żeby w wigilie do wieczora nic nie jeść. Z całą pewnością nie jest ona dobra dla naszego organizmu.
Takie postępowanie sprzyja temu, że organizm przez cały dzień nie dostaje energii potrzebnej do jego prawidłowego funkcjonowania, więc nie wie co się dzieje.
Gdy wieczorem siadamy do kolacji wigilijnej, to jesteśmy wygłodzeni, więc jemy więcej, aby uzupełnić całodzienny niedobór kilokalorii.
Wtedy trudniej jest kontrolować ilość spożytego pokarmu, a ponadto organizm szykuje sobie rezerwy tłuszczu na wypadek gdyby sytuacja miała się powtórzyć, dlatego zaczynamy przybierać na wadze.
W wigilię należy jeść 5 małych, ale regularnych posiłków, co pozwoli nam uniknąć przejedzenia podczas wieczerzy wigilijnej.

Nakładanie jedzenia w małych ilościach

O wiele lepiej jest, gdy nakładamy na talerz małe porcje i spróbujemy każdej potrawy niż jak nałożymy jedną dużą i szybko poczujemy sytość, a kolejne już będziemy jeść na siłę.
Ta zasada ma jeszcze jeden plus. Nikt nie powie: "No jak to już nie możesz? Przecież musisz jeszcze spróbować mojej ryby".
Warto też powoli przeżuwać każdy kęs. Ułatwia to trawienie i sprawia, że szybciej poczujemy się nasyceni.
Polecam jedzenie na mniejszych i kolorowych talerzach. Dają one wrażenie, że porcje są większe i dzięki temu nałożymy sobie mniej.

Asertywność

Ta zasada jest chyba najważniejsza ze wszystkich. Ogólnie mówiąc asertywność to umiejętność grzecznego odmawiania i dbania o swoje potrzeby bez krzywdzenia lub obrażania innych osób.
Warto być asertywnym nie tylko podczas świąt, ale w życiu codziennym.
Ale dlaczego o tym mówię?
Wszyscy wiemy, że niektóre babcie czy ciocie (bo niestety, ale robią to głównie kobiety) potrafią zmuszać innych do jedzenia. Czasami także nakładać komuś na talerz.
U mnie było popularne: "jak nie zjesz, to się obrażę", "ciocia się napracowała, a ty nie chcesz jeść", "dzisiaj jest wigilia/są święta, trzeba wszystkiego spróbować i nic nie może zostać na talerzu" (Ciekawe dlaczego, czy to przynosi później pecha? Jeżeli ktoś wie, to zachęcam do napisania tego w komentarzu na Fb).
Taki szantaż. Ja zawsze spokojnie odmawiałam i mówiłam, że nie jestem już głodna, a jak mi nałożą to i tak tego nie zjem.
Nieraz słyszałam pod swoim adresem, że wydziwiam itp, ale zawsze byłam konsekwentna.
Dlatego zachęcam Was do bycia asertywnym. Jeżeli faktycznie ktoś się na Was z tego powodu obrazi, to na krótko.

Aktywność fizyczna

Nie mówię tutaj o jakimś ciężkim treningu, ale np. o spacerze, wstaniu od stołu i pójściu do kuchni, aby zanieść brudne naczynia itp.
Warto też po skończonym posiłku usiąść na kanapie, w fotelu oddalonym trochę od stołu zamiast siedzieć cały czas przy nim. Jedzenie wtedy będzie trudniej dostępne i nie będzie nas kusiło :-)

Unikanie alkoholu

Alkohol jest bardzo kaloryczny (1 g czystego alkoholu to 7 kcal) i szkodliwy dla naszego organizmu.
Ponadto może wzmacniać lub być przyczyną nieprzyjemnych dolegliwości np. żołądkowych.
Oczywiście jeżeli nie występują żadne problemy zdrowotne i/lub nie prowadzicie samochodu w drodze powrotnej to lampkę wina można spokojnie wypić, nie demonizuje alkoholu jednak najważniejsze jest zachowanie umiaru (jak ze wszystkim, także z jedzeniem).


Jestem przekonana, że wprowadzenie opisanych powyżej zasad pomoże w uniknięciu uczucia przejedzenia i dolegliwości żołądkowych.