Klaps to nie bicie?



Zastanawia mnie dlaczego w naszym kraju wciąż myśli się, że klaps nie jest przemocą?
Według ostatnich badań dla serwisu rp.pl 42% badanych popiera klapsy jako metodę wychowawczą.
Szczególnie widoczne jest to w internecie na różnych forach internetowych.
Kilka razy czytałam (potem już mi się nóż w kieszeni otwierał na sam widok takiego posta), że klaps to jedyny sposób, aby uspokoić dziecko.

Przykład:
"...Jako rodzic chcę mieć prawo wychowywać dziecko po swojemuCzasami trzeba je postraszyć, a nawet fizycznie wyrazić niezadowolenie z jego zachowania. Klaps to przecież nie żadne katowanie. Nie chodzi o robienie krzywdy i ból, ale dobitne pokazanie: nie rób tak, zacznij się zachowywać, to ja jestem twoją matką. Tak nas chowano i jakoś źle na tym nie wyszliśmy. Wybraliśmy się w weekend na przejażdżkę za miasto. Mieliśmy oglądać zabytki, pospacerować i coś zjeść. Niestety moja 6-letnia córka jakoś nie potrafiła tego dnia współpracować. Od początku strasznie marudziła, aż wreszcie zaczęła na nas krzyczeć. Chciała wymusić naszą uległość, a najchętniej wrócić wcześniej do domu. Spokojna rozmowa jeszcze bardziej ją rozjuszyła, więc trzeba było wyciągnąć inne argumenty. Ostrzegłam ją, że jeśli się nie uspokoi, to wyjdę z siebie i dostanie klapsa. Nie zrobiło to na niej większego wrażenia i stawała się coraz bardziej nieznośna. Jak zapowiadałam, tak też zrobiłam. Chwila płaczu i nagle sytuacja wróciła do normy. Uspokoiła się i spędziliśmy bardzo miło czas poza domem..." ~Papilot.pl



No to jedziemy od początku:

1. "...Czasami trzeba je postraszyć, a nawet fizycznie wyrazić niezadowolenie z jego zachowania..."

Tutaj mamy opisany standardowy przykład wykorzystywania pozycji silniejszego,
Postraszyć dziecko? Fizycznie wyrazić niezadowolenie z jego zachowania?
A chciałabyś żeby Twój szef straszył i bił Ciebie gdy źle wykonasz jego polecenie?
Chciałabyś żeby mąż Ciebie straszył i bił gdy nie ugotujesz zupy i zapomnisz mu kupić wodę kolońską?
Zapewne nie.
Wobec tego dlaczego robisz dziecku to czego byś nie chciała żeby ktoś silniejszy (szef, mąż) robił Tobie?
Bo możesz? Bo dziecko jest małe i samo się nie obroni, nie odda Ci.
No cóż. Do czasu. Pamiętaj, że dziecko uczy się od rodziców.
Więc żebyś się nie zdziwiła, gdy na starość dziecko Ci przywali, jak zsikasz się w majtki.
Sorry, ale tak będzie jeżeli czegoś nie zmienisz W SWOIM zachowaniu.




2. "...Klaps to przecież nie żadne katowanie. 
Nie chodzi o robienie krzywdy i ból, ale dobitne pokazanie: nie rób tak, zacznij się zachowywać, to ja jestem twoją matką. Tak nas chowano i jakoś źle na tym nie wyszliśmy..."

I właśnie to wychowanie było chore. A niektórzy jeszcze się na nim wzorują (i chwalą).
Bardzo smutne.

Klaps to nie jest katowanie?
A słyszałaś, że jak ktoś raz uderzył to zrobi to ponownie (u Ciebie wnioskując po wpisie nie było to po raz pierwszy, bo Ty wręcz jesteś z tego dumna) i będą to coraz silniejsze uderzenia?
Przecież dziecko rośnie, robi się coraz starsze itp...
Swoją drogą właśnie wyobraziłam sobie jak lejesz nastoletnią córkę, bo pyskuje do Ciebie... Masakra...

"Nie chodzi o robienie krzywdy i ból, ale dobitne pokazanie: nie rób tak, zacznij się zachowywać, to ja jestem twoją matką".

No tak. Chciałoby się powiedzieć "patrz punkt pierwszy".
Znowu mamy pokazanie, że "ja tu rządzę, a ty smarku masz się dostosować."

"Ja jestem twoją matką, ja tutaj rządzę, ja jestem ważniejsza, a ty jesteś nikim".
Właśnie taki komunikat przekazujesz swojej córce poprzez bicie (bo klaps to JEST bicie) i przy okazji uczysz ją, że jak coś chce od drugiego człowieka, to ma to wymuszać biciem.
Fajny przykład dajesz nie ma co...

Piszesz, że nie chodzi o robienie krzywdy i ból. Ale właśnie to robisz.
Poprzez bicie, ból wymuszasz posłuszeństwo u swojego dziecka jednocześnie poniżając je i sprawiając, że zaczyna się ono Ciebie bać i unikać Twojego towarzystwa.
Zobaczysz, w przyszłości to będzie zalękniona dziewczynka, chodząca jak w szwajcarskim zegarku tylko po to żeby uniknąć bicia.
Ale do kogo ja to mówię (piszę).
Przecież Ty będziesz się cieszyć z tego, że masz posłuszne i uległe dziecko.

"...Tak nas chowano i jakoś źle na tym nie wyszliśmy..."

Naprawdę?

Wobec tego dlaczego zakłady karne są przepełnione?
Dlaczego ponad połowa osadzonych w ZK jest skazana za przestępstwa typu: pobicie, ciężkie uszkodzenie ciała, gwałt, zabójstwo?
Dlaczego "kolejni chętni" muszą czekać na miejsce w ZK nawet do pół roku?
Czy to jasno nie wskazuje na to, że jednak nie wyszliśmy dobrze na "klapsowym wychowaniu"?

Oj wyszliśmy, wyszliśmy. Tylko niektórzy (w tym Ty) tego nie widzą.
Choćby już to, że pokoleniowo ten schemat jest powtarzany i bardzo duża grupa osób nie widzi w nim nic złego.
No bo poniżanie, upokarzanie (poprzez przemoc) dzieci czyli jednostek ufających nam dorosłym bezgranicznie, zależnych od nas i oczekujących od nas miłości i opieki jest dla mnie dobitnym faktem, że niektórzy jednak nie wyrośli na "porządnych ludzi" tylko na przemocowców, którzy w rzeczywistości sami są słabi, ale próbują to ukryć poprzez bicie (lub inny rodzaj przemocy) jeszcze bardziej słabszych od siebie.
Niestety, ale taka jest prawda...




3. "...Wybraliśmy się w weekend na przejażdżkę za miasto. Mieliśmy oglądać zabytki, pospacerować i coś zjeść. Niestety moja 6-letnia córka jakoś nie potrafiła tego dnia współpracować. Od początku strasznie marudziła, aż wreszcie zaczęła na nas krzyczeć. Chciała wymusić naszą uległość, a najchętniej wrócić wcześniej do domu..."

Piszesz, że Twoja córka zachowywała się niegrzecznie podczas weekendowego wypadu za miasto.
Narzekasz, że strasznie marudziła i w końcu zaczęła na Was krzyczeć, bo chciała wymusić na Was uległość i wcześniejszy powrót do domu.
"No jakim prawem, przecież my wszystko zaplanowaliśmy a ona ma się dostosować" - pewnie tak pomyślałaś.

Jestem ciekawa czy powiedziałaś córce o planach na weekend? Czy dziewczynka uczestniczyła w rozmowie na ich temat?
Jeżeli nie, to jak najbardziej miała prawo być zła, ponieważ mogła mieć własne plany (np. zabawa z koleżanką), a Wy jej to pokrzyżowaliście.

Jeżeli córka wiedziała o tym wypadzie, to powodem jej "marudzenia" mógł być np. ból brzucha (u dzieci często się tak zdarza) lub zwyczajna nuda.
Sorry, ale dla 6 latki spacer i oglądanie zabytków, to nie są zbyt ciekawe rzeczy.

Zaczęła Was krzyczeć? No cóż. Ja też bym zaczęła krzyczeć na kogoś kto zajmuje się tylko sobą, a mnie i moje potrzeby ma głęboko w czterech literach.




4. "...Spokojna rozmowa jeszcze bardziej ją rozjuszyła, więc trzeba było wyciągnąć inne argumenty..."

Jestem ciekawa co Ty nazywasz "spokojną rozmową"?
Może monolog typu: "My już zaplanowaliśmy sobie wszystko, a Ty nam tutaj  chcesz to zepsuć. Jesteś niegrzeczna, masz się uspokoić w tej chwili!"
Szczerze? Mnie też takie coś jeszcze bardziej by rozjuszyło.
Inne argumenty? To nie są żadne argumenty tylko zwykła przemoc.




5. "...Ostrzegłam ją, że jeśli się nie uspokoi, to wyjdę z siebie i dostanie klapsa. Nie zrobiło to na niej większego wrażenia i stawała się coraz bardziej nieznośna. Jak zapowiadałam, tak też zrobiłam. Chwila płaczu i nagle sytuacja wróciła do normy. Uspokoiła się i spędziliśmy bardzo miło czas poza domem..."

No proszę. Znalazło się "magiczne antidotum" na niegrzeczne zachowanie córeczki.
Tylko czy na pewno o to chodziło? Bo coś mi mówi, że nie do końca...

Tobie chodziło o to, żeby złość Ci puściła. No to wyżyłaś się na niej.
To o czym pisałam wcześniej. W rzeczywistości byłaś bezsilna, ale chciałaś to ukryć więc przywaliłaś słabszemu - swojemu dziecku, żeby pokazać, że to Ty tutaj rządzisz.
Żałosne...

Piszesz, że sytuacja po klapsie wróciła do normy i spędziliście miło czas poza domem.

Czy na pewno?
Z Twojej perspektywy tak. No to spójrzmy na to z perspektywy dziecka.

Jak się czuła Twoja córeczka? 

Z pewnością przerażona, smutna, poniżona i już straciła całkowicie ochotę na ten wypad, ale wiedziała że musi się podporządkować, bo inaczej znowu dostanie.
Miło spędzony czas? Nie dla niej.
Dla niej jedyną pamiątką z tego wypadu będzie, to że dostała w tyłek od swojej matki, która na dodatek nie rozumie że postąpiła źle i nie ma żadnych wyrzutów sumienia.
Biedne dziecko...