Mity na temat uzależnień cześć II - czy da się wyleczyć z uzależnienia?



19 marca opublikowałam pierwszą część tekstu pod tytułem: "Jakby chciał, to by nie pił - czy tak jest naprawdę? Mity na temat uzależnień cz. I".
Dzisiaj napiszę drugą część tego artykułu.

Kiedyś w poczekalni u lekarza byłam świadkiem rozmowy dwóch mężczyzn.
Jeden pytał się drugiego: "To ile ty już masz tej trzeźwości?"
Drugi odpowiada: "No już trzy miesiące. Chodzę na terapię i na mitingi AA i daje radę"
Pierwszy: " To ty już jesteś wyleczony"

I w tym miejscu się zatrzymamy. Czy faktycznie z uzależnienia można się wyleczyć?

Żeby to wyjaśnić muszę opowiedzieć, jak przebiega proces uzależnienia od środków zmieniających nastrój.
Zrobię to na przykładzie alkoholu.



Zaczyna się od fazy towarzyskiej czyli piję się właściwie dla przyjemności, w towarzystwie. Jednak ta faza nie jest jeszcze uzależnieniem, osoba pijąca w ten sposób bez problemu może się powstrzymać od picia.

W drugiej fazie "ostrzegawczej" zwiększa się tolerancja na alkohol. Taka osoba zwiększa dawki alkoholu po to aby osiągnąć określony skutek, tj. rozładowanie przykrych emocji lub przedłużenie okresu euforii.
W tej fazie możemy już mówić o osobie uzależnionej.
Picie alkoholu jest coraz częstsze, zaczynają się ciągi alkoholowe.
Uzależniony w tej fazie może mieć długotrwałe okresy abstynencji.

W trzeciej fazie "krytycznej" alkoholik pije często, okresy abstynencji są coraz krótsze, a ciągi coraz dłuższe.
Zainteresowania zawężają się do alkoholu i spraw związanych z jego spożywaniem i zdobyciem.
Występują wyraźne objawy odstawienie (drżenie rąk, pocenie się, podwyższone ciśnienie).

W ostatniej, czwartej fazie "chronicznej" następują długie okresy picia i upijanie się, rozpad więzi rodzinnych, występują stany lękowe, choroby somatyczne powiązane z alkoholem, padaczka alkoholowa, delirium, urojenia, aż w końcu dochodzi do załamania funkcji organizmu i śmierci chorego.



Warto wspomnieć o tym, że jeżeli alkoholik już nie pije przez pewien czas, nie ma objawów abstynencyjnych czy głodów alkoholowych, to nie oznacza, że został wyleczony z choroby alkoholowej, ponieważ wyleczenie z tej choroby, a także z jakiegokolwiek innego uzależnienia jest niemożliwe.

Wyleczenie z alkoholizmu oznaczałoby POWRÓT DO PICIA KONTROLOWANEGO.
Oznacza, to, że np. alkoholik mógłby wypić jedno piwo w barze i potem odejść od stołu, co w tym przypadku nie jest możliwe, ponieważ choroba alkoholowa charakteryzuje się BRAKIEM KONTROLI nad piciem.
Więc jeżeli chory nawet po kilkudziesięciu latach napije się alkoholu, to wróci w to samo miejsce, w którym był zanim rozpoczął leczenie.
Czyli znowu zaczną się ciągi, głody, objawy zespołu odstawiennego itd.

Warto o tym pamiętać zanim powiemy do uzależnionego, że jest już wyleczony.


Jeżeli Ty lub ktoś z Twoich bliskich ma problem z uzależnieniem, to napisz do Internetowego Telefonu Zaufania dla Osób Uzależnionych i Współuzależnionych - przyjacieleanonimowi@gmail.com
Więcej informacji: www.pomocuzaleznionym.com